Ogień Chaosu już płonie...

Zamknięcie
starego forum






Moje drogie pelikany. W związku z przedłużającym się niemiłosiernie "lada dniem" i absurdem tej całej sytuacji, postanowiliśmy zamknąć stare forum. Ten półśrodek, podobnie jak uruchomienie portalu, były w pewnym sensie eksperymentalne. Eksperyment ten właśnie nadszedł czas zakończyć. Wyciągnęliśmy kilka wniosków, zidentyfikowaliśmy rzeczy, które bardzo nie zadziałały i będziemy starali się naprawić te błędy.


Poza tym mamy dość patrzenia na to truchło, które istnieje tylko teoretycznie. Także stare Nimnaros żegna się z państwem, przeistaczając się w 100% w archiwum, czyli to, czym miało być według pierwotnego projektu.


Zanim posiejesz ploty: nie, nie zarzucamy prac nad projektem. Funkcję informatora na temat postępów w pracach nad nowym NMN przejmie profil Nimnaros na fejsbuku. Można tam zaglądać raz na tydzień celem sprawdzenia czy są jakieś newsy.


Dzięki za wytrwałość i do zobaczenia... tak, dobrze wiecie kiedy :P

182 dni po katastrofie

Nimnaros, 1 Itresmes, rok 1 Ery Sancraala

Do króla Bergsona IV


Syna Bergsona III, Władcy Sirni i Narodu Krasnoludzkiego, Najszlachetniejszego z Inżynierów, Którego Umysł Błyszczy Niczym Diament, a Ramię Niezwyciężone Góry Przenosi


Otrzymaliśmy informację o sytuacji ludu krasnoludzkiego. Pragniemy wyrazić głęboki żal i współczucie z powodu niefortunnej sytuacji gospodarczej i zawalonych kopalń. Żywimy głęboką nadzieję, że uda się odzyskać plany najważniejszych projektów, z całego serca życzymy również powodzenia na froncie.


Z przykrością niestety musimy oznajmić, że nie będziemy w stanie przychylić się do Waszej prośby o wsparcie militarne. Kolegium Magów obawia się niestabilnej sytuacji politycznej w obrębie murów Nimnaros. W wyniku ostatnich wydarzeń nasze siły militarne są również nadwątlone, a napięcia gospodarcze w całej Toledain sprawiają, że żadne miasto nie śpi tu spokojnie. Wątłe rezerwy, jakimi dysponowaliśmy, w tej chwili patrolują szlaki kupieckie i pobliskie wsie, gdyż doszły nas wieści o wzmożonej fali napadów i zwyrodnień w pobliżu Esgarnar.


Wobec tak zarysowanej sytuacji żywimy nadzieję, że możemy liczyć na zrozumienie naszej odmowy. W dowód najszczerszych chęci pomocy i dobrej woli rozpowszechnimy Waszą prośbę wśród lokalnych wędrowców i najemników. W dzisiejszych czasach każdy miecz jest na wagę złota.


W imieniu Kolegium Magów Nimnaros łączę wszelkie wyrazy szacunku i życzę jak najrychlejszego odwrócenia się losu,


Czarodziej Janistef, Skryba Kolegialny

64 dni po katastrofie

Nimnaros, 17 Orkann, rok 1 Ery Sancraala

Drogi Biały Płomieniu...


Po przyjechaniu do Nimnaros, zastałem w nim jedno wielkie bagno. Spóźniłem się. Nie zdążyłem się zobaczyć z Bubeuszem, co wciąż wypełnia me serce gorzkim bólem. Teraz, kiedy wokół szaleje Chaos, a Kolegium Magów toczy zażarte walki o utrzymanie władzy w mieście, zrozumiałem, co miał na myśli Arcymag. Eh, gdybym wiedział to wcześniej, z pewnością mocniej spinałbym konia...


Więc to Ty jesteś naszą drogą ku lepszemu jutru. Gdy wszystko wokół popada w ruinę, Ty jeden jaśniejesz niezmąconym blaskiem, okrywając miasto płaszczem ulgi, wytchnienia... i co najważniejsze - nadziei.


Kto wie, jak potoczą się losy Nimnaros? Czy nie zwracasz na nas uwagi czyichś złych oczu..? Powinienem powiedzieć Racardo, by wzmocnił straże wokół Ciebie, choć doskonale sobie zdaję sprawę z jego reakcji. "Straże wokół kaplicy? Oszalałeś? Potrzebujemy ludzi do bardziej praktycznych rzeczy!"


Trudno mi się dogadać z tym młokosem. Zupełnie nie wiem, dlaczego Bubeusz obdarzał go takim zaufaniem. Jedno, co trzeba mu oddać, to niezłomność i bardzo trzeźwy umysł. Być może nadaje się, by przewodzić Radą w tych trudnych czasach, ale w przyszłości z pewnością będzie trzeba go usunąć nieco bardziej w cień.


Bywaj Płomieniu, Synu boskiej Lyanne. Jeśli wszystko ma ulec zagładzie, oby przez wgląd na Ciebie bogini wstawiła się chociaż za tym, zawsze wiernym miastem.


Mimo problemów, cieszę się, że dane mi było osiąść właśnie tutaj.

14 dni po katastrofie

Nimnaros, 12 Eresmess, rok 1 Ery Sancraala

Bądź pozdrowiony, Jaśminowy!


Tak więc rację mieli mnisi z Tarl-Int. Jakimż głupcem byłem, wątpiąc w słowa kapłanów Prawdy... Teraz, kiedy proroctwo Anoiro stało się faktem, stoimy przed wyborami, które mogą wynieść nas na wyżyny dobrobytu, lub pociągnąć na samo dno zatracenia. Obyśmy postąpili właściwie.


Mój serdeczny przyjacielu, chcę, abyś wiedział, że właśnie podjąłem ostateczną decyzję. Rozważałem to wystarczająco długo i każdy kolejny dzień bezczyności będzie już tylko stratą. Sam dobrze wiesz, jak stary jestem. Teraz, kiedy nie mogę już pić Słonecznych Eliksirów (jeszcze raz wielkie dzięki za receptury), lada chwila opadnę z sił i śmierć spojrzy mi w oczy. Nim to jednak nastąpi, zrobię wszystko co w mojej mocy, by do czasu Twego przyjazdu Chaos nie przedarł się przez błogosławiony płaszcz Białego Płomienia.


W Płomieniu jest nasza nadzieja. Miej to zawsze na uwadze gdy już znajdziesz się w Radzie, jesteś bowiem jedyną osobą, która może dokończyć Dzieła. Nie ufam reszcie. Wierzę jedynie, że Racardo stanie na wysokości zadania, jest jednak jeszcze zbyt młody, by powierzać mu największe tajemnice Nimnaros. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, być może zostanie kolejnym Prorokiem, póki co jednak pilnuj go i trzymaj rękę na pulsie, zwłaszcza jeśli chodzi o kontakty z Unią. Szczegóły omówimy, gdy zawitasz do Nimnaros, jednak spiesz się, piasek w mej klepsydrze zaczął bowiem sypać się szybciej...


Nastały ciężkie czasy, lecz nie spuścimy głów. Jeśli będzie trzeba odejść, odejdziemy w chwale.


Niech Bogowie patrzą na Ciebie łaskawym wzrokiem, a Iselia obdarza wiecznym światłem pomyślności. Każdego dnia wyczekuję Twego przybycia.


Niezłomności winszujący,
Arcymag Bubeusz